Kontrkultura
Pierwszym znanym człowiekiem, który użył słowa "kontrkultura" był Theodore Roszak, Amerykanin, twórca tzw. "głębokiej ekologii" (deep ecology), krytyk społeczny, znany także z działalności pisarskiej. W 1969 roku, u schyłku zrywu rewolucji społecznej w Stanach Zjednoczonych, opublikował on xiążkę "The Making of a Counter Culture: Reflections on the Technocratic Society and Its Youthful Opposition", w której udowadniał, że kontrkultura jest formacją przeciwstawną kulturze Zachodu, wytworzoną w jej własnym obrębie, której celem jest zastąpienie prymitywnych, autorytarnych systemów mentalności zbiorowej, wprowadzanej do niej na siłę od około 2000 lat,
W swoim dziele krytykował dziwaczne ludzkie przyzwyczajenia do życia w kłamstwie, nietolerancji, braku wyobraźni i z kompletnym brakiem szacunku do świata. Jak zaś sugerował, wytworzenie się kontrkultury było naturalną reakcją wobec technokratycznego systemu, zdominowanego przez kody władzy, nie pozwalającej realizować naturalnych ludzkich potrzeb (fizycznych i duchowych), w którym wolność jest fikcją, a do władzy dochodzą najmniej uzdolnieni ku jej pełnieniu, ale za to niezwykle utalentowani w jej zdobywaniu.
Roszak próbował ponadto udowodnić, nie jako pierwszy zresztą, że rewolucja kulturalno-obyczajowo-artystyczna lat ’60 w Stanach Zjednoczonych, dla której hasło "kontrkultura" jest tam powszechnie używane, miała swoich poprzedników, ojców, nauczycieli, a więc całą linię przekazu, dzięki której można ujrzeć czy też zrekonstruować jej duchową sukcesję i obszar jej działalności. Tym samym zaś, historyczny obszar działalności kontrkultury można rozciągnąć do pierwszej, mitycznej chwili, gdy bliżej nam nieznany, anonimowy Prometeusz sprzeciwił się istniejącemu status quo
Dodać do tego trzeba, że większość z autorów piszących o kontrkulturze ma zaś albo nikłe pojęcie o jej przejawach (wtedy występuje w ich opracowaniach syndrom powtarzania powierzchownych haseł), albo zna ją jedynie z badań teoretycznych (co w najlepszym wypadku prowadzi do krytycznej eseistyki o konserwatywnym zabarwieniu).
W oparciu o prace samych zainteresowanych - współczesnych, kontrkulturowych pisarzy tj. Timothy Leary, Alan Watts, Abbie Hoffman, Ken Kesey, Robert Anton Wilson, Genesis P.-Orridge, William S. Burroughs, Terence McKenna, Herbert Marcuse, Thomas S. Szasz, Aldous Huxley i wielu innych, należałoby jednak uznać, że kontrkulturę stanowi: historycznie przekazywana świadomość rebelii wobec kultury jako zorganizowanego systemu duchowej i fizycznej przemocy, która łączy się tworzeniem grup oporu próbujących owe represje ominąć lub zniszczyć je poprzez wybrane przez siebie, właściwe działania.
W takim zaś kontekście rebelia lat ’60 (powszechnie lecz mylnie uważana za początek kontrkultury) jest tylko momentem powszechnego ujawnienia się kontrkulturowych dążeń, momentem jej "triumfu" - parafrazując Hakima Beya. Triumf należałoby interpretować wg Beya jako moment transgresji, zrealizowania się rewolucji w sferze osobistej, której istota tkwi w samym momencie jej zrywu, w poczuciu jednostki wypełnionej wolą mocy. Doskonale rozumieją to wszyscy, którzy tą rebelię wygrali.
Jeśli chodzi o obszar działalności, to z całą pewnością można uznać, że zawierałby on takie wątki ludzkiej działalności twórczej, jak: magia, hermetyczna alchemia, misteria inicjacyjne, sztuka awangardowa i ezoteryczna, krytyka społeczna, kulty opętania, eksperymenty społeczne, herezje religijne i wszelkiego rodzaju działania niepokorne. Jeśli chodzi zaś o historycznych przewodników duchowych, którzy mieliby dać podstawę istnienia kontrkulturze XX i XXI wieku, oraz stworzyć najróżniejsze techniki dekonstrukcji świadomości, która miałaby prowadzić do wyzwolenia jednostki z sideł kultury, to najczęściej wskazuje się na xięcia Gautamę Siddarthę (zwanego buddą, wynalazcę medytacji w pozycji siedzącej), Hassana Ibn Sabbaha (przywódcę Izmailickiej sekty Nizarytów), anarchistycznego taoistę Czuang-Tsy, nieortodoksyjnych mistrzów ZEN tj. Ikkyu, Diogenesa (cynika-anarchistę, który lubił mieszkać w beczce), Apolloniusza z Tiany (słynnego greckiego maga, wyznawcę bogin Eris), Theophrastusa Paracelsusa (renesansowego alchemika, farmaceutę i okultystę), Giordano Bruno (heretyka i mistyka), a także mniej lub bardziej znanych wichrzycieli, czarowników i reformatorów, żyjących w mniej lub bardziej identyfikowalnej przeszłości.
Kontrkultura w takim wydaniu wydaje się już mówić o sobie zgoła więcej, niż w standardowej definicji, jednak wciąż nie daje szczegółowych wskazówek dotyczących jej form ideowych i organizacyjnych, co na pewno nie pomaga nikomu w jej rozgryzaniu. A, że przyznających się do ‘kontrkultury’ jako krytyków poczynań naszej cywilizacji jest więcej niż kilku i posiadają swój silny głos, wypowiadający swoje własne myśli, należące nieraz do bardzo trudnego ‘języka wyobrażeniowego’, bardzo ciężko mówić jest o jednej ‘fizycznej kontrkulturze’ i wobec tego warto byłoby jeszcze dodać, że kontrkultura wykazuje generalnie, niezwykle słabą podatność na interpretację, a najczęściej sama tą interpretację utrudnia.
NA POCZĄTKU BYŁO SŁOWO I SKREŚLIŁ JE PAWIAN!!!
Do tego wszystkiego dodać jeszcze należy, że praca wykonywana przez bojowników kontrkultury jest wielopoziomowa, często subtelnej natury i mieści się na marginesie powszechnego życia społecznego. Mimo tego, jej owoce są z pewnością dostrzegalne wszędzie tam, gdzie kultura jest skazana na czerpanie ze źródeł znajdujących się poza nia samą. Tak więc myśląc o kontrkulturze nie można nigdy zapominać, że to wpływ na kulturę głównego nurtu zdaje się decydować o jej potędze i dawać wyobrażenie sprytu i mądrości ludzi z nią związanych
Conradino Beb
Jakby co, moge podac ci mejla do niego.

