Log directory is not writable - please CHMOD e107_plugins/log/logs to 777

Kontrkultura



Pierwszym znanym człowiekiem, który użył słowa "kontrkultura" był Theodore Roszak, Amerykanin, twórca tzw. "głębokiej ekologii" (deep ecology), krytyk społeczny, znany także z działalności pisarskiej. W 1969 roku, u schyłku zrywu rewolucji społecznej w Stanach Zjednoczonych, opublikował on xiążkę "The Making of a Counter Culture: Reflections on the Technocratic Society and Its Youthful Opposition", w której udowadniał, że kontrkultura jest formacją przeciwstawną kulturze Zachodu, wytworzoną w jej własnym obrębie, której celem jest zastąpienie prymitywnych, autorytarnych systemów mentalności zbiorowej, wprowadzanej do niej na siłę od około 2000 lat,

W swoim dziele krytykował dziwaczne ludzkie przyzwyczajenia do życia w kłamstwie, nietolerancji, braku wyobraźni i z kompletnym brakiem szacunku do świata. Jak zaś sugerował, wytworzenie się kontrkultury było naturalną reakcją wobec technokratycznego systemu, zdominowanego przez kody władzy, nie pozwalającej realizować naturalnych ludzkich potrzeb (fizycznych i duchowych), w którym wolność jest fikcją, a do władzy dochodzą najmniej uzdolnieni ku jej pełnieniu, ale za to niezwykle utalentowani w jej zdobywaniu.

Roszak próbował ponadto udowodnić, nie jako pierwszy zresztą, że rewolucja kulturalno-obyczajowo-artystyczna lat ’60 w Stanach Zjednoczonych, dla której hasło "kontrkultura" jest tam powszechnie używane, miała swoich poprzedników, ojców, nauczycieli, a więc całą linię przekazu, dzięki której można ujrzeć czy też zrekonstruować jej duchową sukcesję i obszar jej działalności. Tym samym zaś, historyczny obszar działalności kontrkultury można rozciągnąć do pierwszej, mitycznej chwili, gdy bliżej nam nieznany, anonimowy Prometeusz sprzeciwił się istniejącemu status quo

U Roszaka termin "kontrkultura" po raz pierwszy zaczął też oznaczać: formację mentalno-duchową, która zwalcza dotychczasową kulturę dostępnymi jej metodami, tworząc na jej miejsce przeciwstawne grupy żyjące w odmienny od powszechnie przyjętego sposób. Definicja ta jest oczywiście niezwykle pojemna, choć z drugiej strony wg. samej kontrkultury i tak więcej zaciemnia niż wyjaśnia, gdyż kontrkultura niezwykle kocha niedopowiedzenia. Jej bagaż jednak ciąży do dziś na definicjach akademickich, a więc wchodzi także do wyobrażeń i definicji potocznych; przy czym należy podkreślić, że mało kto zdaje się dawać lepszą.

Dodać do tego trzeba, że większość z autorów piszących o kontrkulturze ma zaś albo nikłe pojęcie o jej przejawach (wtedy występuje w ich opracowaniach syndrom powtarzania powierzchownych haseł), albo zna ją jedynie z badań teoretycznych (co w najlepszym wypadku prowadzi do krytycznej eseistyki o konserwatywnym zabarwieniu).

W oparciu o prace samych zainteresowanych - współczesnych, kontrkulturowych pisarzy tj. Timothy Leary, Alan Watts, Abbie Hoffman, Ken Kesey, Robert Anton Wilson, Genesis P.-Orridge, William S. Burroughs, Terence McKenna, Herbert Marcuse, Thomas S. Szasz, Aldous Huxley i wielu innych, należałoby jednak uznać, że kontrkulturę stanowi: historycznie przekazywana świadomość rebelii wobec kultury jako zorganizowanego systemu duchowej i fizycznej przemocy, która łączy się tworzeniem grup oporu próbujących owe represje ominąć lub zniszczyć je poprzez wybrane przez siebie, właściwe działania.

W takim zaś kontekście rebelia lat ’60 (powszechnie lecz mylnie uważana za początek kontrkultury) jest tylko momentem powszechnego ujawnienia się kontrkulturowych dążeń, momentem jej "triumfu" - parafrazując Hakima Beya. Triumf należałoby interpretować wg Beya jako moment transgresji, zrealizowania się rewolucji w sferze osobistej, której istota tkwi w samym momencie jej zrywu, w poczuciu jednostki wypełnionej wolą mocy. Doskonale rozumieją to wszyscy, którzy tą rebelię wygrali.

Jeśli chodzi o obszar działalności, to z całą pewnością można uznać, że zawierałby on takie wątki ludzkiej działalności twórczej, jak: magia, hermetyczna alchemia, misteria inicjacyjne, sztuka awangardowa i ezoteryczna, krytyka społeczna, kulty opętania, eksperymenty społeczne, herezje religijne i wszelkiego rodzaju działania niepokorne. Jeśli chodzi zaś o historycznych przewodników duchowych, którzy mieliby dać podstawę istnienia kontrkulturze XX i XXI wieku, oraz stworzyć najróżniejsze techniki dekonstrukcji świadomości, która miałaby prowadzić do wyzwolenia jednostki z sideł kultury, to najczęściej wskazuje się na xięcia Gautamę Siddarthę (zwanego buddą, wynalazcę medytacji w pozycji siedzącej), Hassana Ibn Sabbaha (przywódcę Izmailickiej sekty Nizarytów), anarchistycznego taoistę Czuang-Tsy, nieortodoksyjnych mistrzów ZEN tj. Ikkyu, Diogenesa (cynika-anarchistę, który lubił mieszkać w beczce), Apolloniusza z Tiany (słynnego greckiego maga, wyznawcę bogin Eris), Theophrastusa Paracelsusa (renesansowego alchemika, farmaceutę i okultystę), Giordano Bruno (heretyka i mistyka), a także mniej lub bardziej znanych wichrzycieli, czarowników i reformatorów, żyjących w mniej lub bardziej identyfikowalnej przeszłości.

Kontrkultura w takim wydaniu wydaje się już mówić o sobie zgoła więcej, niż w standardowej definicji, jednak wciąż nie daje szczegółowych wskazówek dotyczących jej form ideowych i organizacyjnych, co na pewno nie pomaga nikomu w jej rozgryzaniu. A, że przyznających się do ‘kontrkultury’ jako krytyków poczynań naszej cywilizacji jest więcej niż kilku i posiadają swój silny głos, wypowiadający swoje własne myśli, należące nieraz do bardzo trudnego ‘języka wyobrażeniowego’, bardzo ciężko mówić jest o jednej ‘fizycznej kontrkulturze’ i wobec tego warto byłoby jeszcze dodać, że kontrkultura wykazuje generalnie, niezwykle słabą podatność na interpretację, a najczęściej sama tą interpretację utrudnia.

NA POCZĄTKU BYŁO SŁOWO I SKREŚLIŁ JE PAWIAN!!!

Do tego wszystkiego dodać jeszcze należy, że praca wykonywana przez bojowników kontrkultury jest wielopoziomowa, często subtelnej natury i mieści się na marginesie powszechnego życia społecznego. Mimo tego, jej owoce są z pewnością dostrzegalne wszędzie tam, gdzie kultura jest skazana na czerpanie ze źródeł znajdujących się poza nia samą. Tak więc myśląc o kontrkulturze nie można nigdy zapominać, że to wpływ na kulturę głównego nurtu zdaje się decydować o jej potędze i dawać wyobrażenie sprytu i mądrości ludzi z nią związanych


Conradino Beb



 


Do wystawianie komentarzy na tej stronie wymagane jest zalogowanie się - zaloguj się lub kliknij tutaj , aby się zarejestrować.