Powszechne motywy doświadczeń z yage wśród Indian południowoamerykańskich
Michael Harner
Istnienie halucynogennego napoju, przyrządzanego z południowoamerykańskiego pnącza ayahuasca lub yage (Banisteriopsis), zostało po raz pierwszy zauważone przez Świat Zachodni dzięki ekwadorskiemu geografowi, Villavicencio. Zaobserwował on, co następuje (1858: 372-73): … jak można się spodziewać, napój ten jest narkotykiem i w niekiedy powoduje niezwykle rzadkie fenomeny. Jego wpływ wydaje się pobudzać system nerwowy; wszystkie zmysły ożywają oraz budzą się wszystkie zdolności; Indianie czują wir i zawrót głowy, potem zaś uczucie unoszenia w powietrze, co rozpoczyna powietrzną podróż; opętany zaczyna w pierwszych momentach dostrzegać najwspanialsze widziadła w zgodzie ze swoimi ideami i wiedzą: dzicy [najwidoczniej Zaparo ze wschodniego Ekwadoru – przyp. aut.] mówią, że widzą niezwykłe jeziora, lasy pokryte owocami, najpiękniejsze ptaki, które mówią im najmilsze i najsłodsze rzeczy, jakie tylko chcą usłyszeć oraz inne piękne rzeczy, odnoszące się do ich dzikiego życia. Kiedy ten moment przejdzie, wtedy zaczynają widzieć przerażające istoty, które chcą ich pożreć, ich pierwszy lot zostaje przerwany i spadają ku ziemi, by z nimi walczyć – wykrzykują im one bowiem wszystkie nieszczęścia i niepowodzenia, które na nich czekają. Jeśli chodzi o mnie, to mogę faktycznie potwierdzić, że kiedy wziąłem ayahuasca, doświadczyłem mdłości, potem powietrznej podróży, z której przypominam sobie najniezwyklejsze widoki: wspaniałe miasta, majestatyczne wieże, piękne parki i inne, skrajnie atrakcyjne obiekty; potem wyobraziłem sobie, że jestem sam w lesie i atakuje mnie wiele okropnych istot, przed którymi jednak się obroniłem; po tym wszystkim mocno chciało mi się spać…
Dane na temat Indian Jivaro pochodzą z badań terenowych, prowadzonych przez autora w 1956-57 i 1964; na temat Indian Conibo-Shipibo zaś z badań, prowadzonych w 1961. W 1961, podczas zaangażowania w etnograficzne badania terenowe pośród Indian Conibo ze wschodniego Peru, przyjąłem napój ayahuasca w próbie zrozumienia natury osobistych objawień, ukazujących im się pod jej wpływem. Efekty środka były tak przejmujące, że w moim umyśle został wzbudzona wielka liczba pytań na temat międzykulturowego znaczenia doświadczenia halucynogennego w szamanizmie i religii. Jednym z rezultatów jest właśnie ten i następny artykuł, napisany przez Claudio Naranjo, które chciałbym, żeby były czytane w połączeniu, a które zostały zaprezentowane w swojej wcześniejszej formie na dorocznym zebraniu Amerykańskiego Stowarzyszenia Antropologicznego w Denver, w 1965. Ten artykuł, napisany jako pierwszy wobec opisów użycia Banisteriopsis, uczynionych przez innych antropologów w tym tomie, nie obejmuje ich danych. Chciałbym skierować swoje podziękowania do Dale Valory za pomoc przy badaniach.
Pomimo tego wczesnego, intrygującego sprawozdania, późniejsze badania etnograficzne nad użyciem i efektami tego halucynogenu, były aż do dzisiaj, zaskakująco rzadkie. Konkretnie, wzmianki w etnograficznych sprawozdaniach na temat doświadczeń Indian południowoamerykańskich z napojem yage czy ayahuasca, wytwarzanym z Banisteriopsis, są rozproszone i zwykle brakuje im adekwatnych szczegółów. Jednak pewne regularności są dostrzegalne, a niektóre z częściej powtarzających się, zostaną odnotowane w dalszej części artykułu. Ogólne obserwacje na temat doświadczenia z ayahuasca, zostały poczynione przez Villarejo (1953: 190-191): Krótko po wypiciu napoju, odczuwa się w ciele hiper-ekscytację, która wytwarza przyjemne poruszenie w epidermie i ożywia zmysł kinestetyczny dając wyobrażeniowy stan bycia unoszonym w powietrze. Kiedy narkotyk zostaje w pełni aktywowany, dołączają różne reakcje i aktywności mentalne lub też jedynie fantasmagorie. Jednostka pod wpływem narkotyku widzi toczący się przed nią spektakl: najwspanialsze krajobrazy, potworne zwierzęta, drapieżniki które owijają się wzdłuż ciała lub są splecione, jak zwoje grubego kabla, na dystans kilku centymetrów; dostrzega też, kto jest jej prawdziwym przyjacielem i kto ją zdradza lub też wywołuje u niej chorobę; zauważa przyczyny choroby, na którą zapadła, w tym samym czasie widząc najkorzystniejsze lekarstwo; bierze udział w fantastycznych polowaniach; rzeczy które najmocniej kocha lub do których czuje odrazę, nabierają w tych momentach niezwykłej przezroczystości i koloru, a sceny w których rozwija się normalne życie, ukazują się z najpiękniejszą, emocjonalną ekspresją.
Dodatkowych informacji na temat efektów napitku udziela Reinburg (1921: 28-29), jeden z niewielu antropologów, który przyjął wywar. W swoim pamiętniku napisał: Rozumienie jest znacznie przesadzone; wydaje mi się, że moje ciało zniknęło; nie jestem niczym więcej niż umysłem, obserwującym z zainteresowaniem fazy doświadczenia, zachodzące wewnątrz innej osoby. Mój puls jest skrajnie osłabiony, ale nie wiem, jak wiele pulsów wybija; ciśnienie krwi jest znacznie obniżone, przynajmniej wydaje się być na moje dotknięcie; nagle mój puls powraca na prośbę, niedostrzegalnie, a mdłości się nasilają. Nie czując się najlepiej informuję o tym Teofilo, który mnie zapewnia, że wszystko jest w najlepszym porządku, że ozdrowieńcza (!) moc ayahuasca się zaczyna i że będę miał wizje. Niezbyt pocieszony, w międzyczasie zapalam lampę i proszę o lustro: jestem siny, moje źrenice są wyblakłe i nie reagują na światło, moje ręce mają drżące ruchy, urwane i gwałtowne jak gdybym próbował się czegoś chwycić. Ból ucha się nasila, ale słyszenie jest doskonałe; mdłości się nasilają i stają się bardzo nieprzyjemne; omijając nakazy użytkowników ayahuasca, którzy pragną pozwolić jej fenomenom samym się poprawić, próbuję zwymiotować na siłę i wypić herbatę, szczególnie że moje serce mnie dręczy. Wstaję o północy, sikam wylewnie mając trudności w utrzymaniu się prosto i robię dwa czy trzy kroki, które oddzielają mnie od mojego pokoju, gdzie próbuję włączyć palnik, żeby przygotować herbatę. Ale tam bierze mnie słabość i padam, jak kłoda na skrzynkę z butelkami krzycząc do Teofilo: ”Zostałem otruty!”. Mój puls zniknął kompletnie, jestem siny, moje źrenice wyblakłe, gardło zablokowane przez silną dysfagię, w jamie ustnej sucho, uczucie znikania mojej dolnej części ciała, niekontrolowane ruchy rąk w próbie chwycenia czegokolwiek; skrajnie podkreślona grasica, bardzo trudna i dziwaczna mowa.
Doświadczenie Reinburga zostało przerwane przez dawkę stymulantów i nigdy nie osiągnął on wizji, ale jego fizyczne symptomy są nadzwyczaj podobne do tych, których sam doświadczyłem bez wcześniejszej wiedzy na temat zapisków Reinburga. W moim przypadku, wizje, dźwięki, śpiewy i inny halucynacyjny materiał, były obfite w pierwsze efekty (drętwienie szczęki), następujące po piętnastu minutach, zaś rzeczywisty materiał wizyjny pięć minut później. Okres zanurzenia w wizjach trwał około trzech godzin w swoim najgłębszym stadium, wraz z dodatkową godziną ich stopniowego ustępowania.
Nie będę się dłużej rozwodził nad temat doświadczeń Reinburga, moich i innych białych, którzy wzięli środek w dżungli. Towarzyszący artykuł Claudio Naranjo dotyczy takich przeżyć w sytuacji o wiele bardziej kontrolowanej dla celów komparatywnych. Zwróćmy się w stronę pewnych powszechnych mianowników, które można zaobserwować w zanotowanych doświadczeniach Indian z lasów tropikalnych, którzy biorą środek jako część ich normalnego życia kulturowego. Zbadanie literatury odsłania następujące rzeczy jako najpowszechniejsze, zanotowane doświadczenia halucynacyjne:
1. Występuje wierzenie, że dusza oddziela się od fizycznego ciała i odbywa podróż, czemu towarzyszy często uczucie lotu
Pośród Jivaro przyjmuje się, że część duszy może opuścić ciało, a jednostka może mieć uczucie lotu i powrotu, kiedy efekty środka miną. Właściwie określane jest to przez Jivaro jako „trip”, którzy twierdzą, że jest to doświadczenie powszechniej osiągane przez szamanów, niż przez innych użytkowników wywaru.
Indianie Conibo-Shipibo z regionu Ucayali we wschodnim Peru donoszą, że powszechną funkcją przyjmowania ayahuasca przez szamanów jest pozwolenie na opuszczenie przez jego duszę ciała w formie ptaka, który leci na dużą odległość, żeby zabić w nocy człowieka. Ptak ten przybiera z powrotem ludzką formę szamana, aby zabić śpiącą osobę. Innym, typowym doświadczeniem szamanów Conibo-Shipibo jest wyruszenie w nadnaturalnej szalupie, obsadzonej przez demony, w celu odzyskania duszy chorego pacjenta, skradzionej na skutek demonicznego ataku wrogiego szamana. Nie szaman pod wpływem ayahuasca może jednak także stracić duszę na skutek ataku demonów. Zgodnie z Indianami, w takich okolicznościach jego ciało wydaje się dla postronnych „martwe”, bez żadnego zauważalnego bicia serca, ani oddechu. Szaman, przyjmujący ayahuasca, ściga i przywraca duszę pacjentowi.
Pośród Amahuaca, wschodnich sąsiadów Conibo z peruwiańskiej Montany, notuje się że: „Dusza ludzka może opuścić ciało, kiedy piję się ayahuasca” (Carneiro, n.d.).
Jeśli chodzi o Zaparo ze wschodniego Ekwadoru, jak zauważyliśmy wcześniej, Villavicencio (1858: 372) donosi: „Czują wir i zawrót głowy, potem zaś uczucie unoszenia w powietrze, co rozpoczyna powietrzną podróż”.
Z grupowej sesji yage szczepu Desana, Indian Tukano ze wschodniej Kolumbii, Reichel-Dolmatoff (1971: 173) donosi: Halucynacje mają kilka faz, podczas pierwszej jednostka czuje i słyszy krwiożercze strumienie powietrza, jak gdyby rozdzierał ją silny wiatr; kumu [rytualny przywódca] wyjaśnia, że to wejście na Drogę Mleczną; w celu przybycia do swojego celu ostatecznego muszą opuścić ten świat i przede wszystkim znaleźć strumień komunikacji z wiatrami. Teraz, lecąc wzdłuż Drogi Mlecznej mężczyźni zniżają się do Aphikondia [Raj].
Pośród Indian Siona, w kolumbijskim regionie Putumayo, Placido de Calella (1944: 745) donosi o uczniu, który przyjmuje yage, aby stać się szamanem: „W tym stanie udaje się on do nieba kilka razy, wspólnie z Bogiem, tam spędza jedną noc i schodzi z powrotem.” Zrealizowany szaman prowadzi grupowe sesje, robi wycieczki do nieba, aby poznać boskie życzenia, powraca także, aby je odsłonić grupie oraz robi wycieczki do piekła. „Dla niego bycie bardzo dobrym curaca [szamanem-wodzem] lub pijącym jest konieczne, żeby zyskać umiejętność penetracji najgłębszego piekła, ponieważ jest on narażony na takie niebezpieczeństwo, że może nie wiedzieć, jak się stamtąd wydostać, a wobec tego mógłby tam pozostać.” (Placido de Calella, 1944: 747).
Peruwiańska Indianka pół krwi, z regionu Rio Guapore w pobliżu granicy z Brazylią, której rodzina używała ayahuasca regularnie, powiedziała E. H. Snethlage’owi w 1933-34, że środek uwalnia duszę, która jest wtedy zdolna do „podróżowania, gdzie tylko się zapragnie” (Santesson i Wassen, 1936: 341).
Opisując efekty zażywania ayahuasca, zarówno dla Indian, jak i białych w górnej Amazonii, Villarejo (1953: 90) mówi, że wprowadza ona pijącego w „wyobrażeniowy stan bycia unoszonym w powietrze” krótko tuż po zażyciu halucynogennej mikstury.
Chaves (1958: 31) donosi o pewnych specyficznych doświadczeniach, zachodzących pod wpływem yage, relacjonowanych także przez Indian Siona ze wschodniej Kolumbii: Ale wtedy stara kobieta podeszła, aby owinąć mnie w dużą szatę i dała mi possać swoją pierś, a potem odleciałem bardzo daleko i nagle znalazłem się w kompletnie oświetlonym, bardzo czystym miejscu, w którym wszystko było łagodne i spokojne. Tam, gdzie żyją ludzie yage – tacy jak my, ale lepsi – kończy się swoją podróż.
Grandidier (1861: 143) twierdzi, że pośród Indian Campa ze wschodniego Peru, chora osoba może przyjąć ayahuasca (camalampi u Campa) z takim rezultatem, że: „… jest pijana, jej głowa kręci się, myśli że wznosi się w powietrze, jest ofiarą dla dziwnych stworzeń…”
Obereme (1958: 80) mówi, że wśród długo poddawanych procesom misyjnym, Indian Quijos z Rio Nape we wschodnim Ekwadorze, dwóch używających ayahuasca szamanów powiedziało mu, że: „Mają moc aby udać się do miejsca ponad ziemią, ponad piekłem, z którego są w stanie zaczarować każdego.”
2. Wizje węży i jaguarów
Najczęściej udokumentowane dla wszystkich plemion wizje składają się z węży, ogólnie jadowitych odmian i anakond, a także jaguarów i innych niebezpiecznych, leśnych kotowatych. W niektórych przypadkach, drapieżniki te pojawiają się, aby zastraszyć lub zaatakować pijącego yage.
Pośród Jivaro, najbardziej typowymi postaciami, widzianymi w wyprawach po wizję, przez jednostki pijące napój z Banisteriopsis lub Datura, są pary gigantycznych anakond lub jaguarów, które przetaczają się przez las walcząc ze sobą nawzajem (zob. Harner, 1963: 260-61, t71) (zob. rysunek nr 1). Szamani pod wpływem ayahuasca widzą węże przynajmniej tak samo często, jak każdą inną, pojedynczą klasę istot (zob. rysunek nr 2). Czasem widzą także kajmany (rysunek nr 3). Obiekty, które znalazły się w ciele, a które szaman próbuje z niego wyssać, bardzo często mają dla niego postać różnych węży (zob. rysunek nr 4).
rys. nr 1
Villavicencio (1858: 372), w swoich wczesnych zapiskach na temat doświadczeń z yage pośród Zaparo ze wschodniego Ekwadoru, nie wspomina o drapieżnych zwierzętach, pojawiających się w wizjach, ale mówi: „Zaczynają dostrzegać przerażające potwory, które chcą ich pożreć”.
Perez Arbelaez (1937: 175) donosi, że niektórzy Indianie Coreguajes z San Miguel w Kolumbii, zapytani o to, co zobaczył ich curacao kiedy zażył yage, odpowiedzieli, że zobaczył: „wszystkie rodzaje dzików (puercos), tapirów, i jaguarów (tigres), żyjących w lesie”.
Carneiro (1964: 9) donosi na temat Indian Amahuaca z Peru: Przyjęcie pierwszy raz ayahuasca jest najwyraźniej przerażającym doświadczeniem dla młodego człowieka. Niektórzy z nich donoszą, że widzą węże, pełzające po ich ciałach. Yoshi (duch) jaguara jest jednym z najczęściej widzianych w tym czasie ucząc początkujących pijących wszystkiego na temat yoshi.
Także (Carneiro, 1964): Najważniejszym yoshi, związanym z czarownictwem, jest ten jaguara. Ten yoshi pojawia się czarownikowi po tym, jak wypił on ayahuasca i mówi mu wszystko, co ten chce wiedzieć łącznie z każdą informacją na temat potencjalnej ofiary.
Dla Indian Cubeo z kolumbijskiej Amazonii, Goldman (1963: 210) donosi: Indianie mówią, że na początku wizje stają się rozmazane, a rzeczy zaczynają nabierać białego koloru, jednostka zaczyna też tracić zdolność mówienia. Biała wizja zamienia się w czerwoną. Jeden z Indian opisywał to jako pokój obracający się dzięki czerwonym piórom. W końcu to mija, a jednostka zaczyna dostrzegać ludzi w jaskrawych barwach jaguara.
Opisując doświadczenia z yage Indian Tukano ze wschodniej Kolumbii, Reichel-Dolmatoff (1969: 335) donosi: Okazyjnie jednostka budzi się z transu w stanie wielkiej ciszy i głębokiej satysfakcji; innym razem może ledwo być w stanie uchwycić częściowe wizje, szybko mijające i przeszkadzające obrazy, trudne do zinterpretowania. A w innych przypadkach, osoba pozostaje owładnięta przez koszmar kłów jaguara lub majaki węży, które zbliżają się, gdy sparaliżowany przez strach, czuje jak ich zimne ciała kłębią się wokół jego kończyn.
Mówiąc o grupie Desana, Indian Tukano, Reichel-Dolmatoff (1969: 332-22) notuje także: Pewien rodzaj yaje, należący do grupy Desana, sprawia że widzi się „opierzone, skaczące korony” lub węże w formie naszyjników, które kłębią się wokół palików domostw. O innym rodzaju yaje mówi się, że wytwarza halucynacje „skaczących węży”.
Koch-Grunberg (1909: 190), w rozdziale na temat Indian Tukano i Desana, mówi podobnie, że: „Indianie widzą jaskrawo-kolorowe węże sunące w górę i w dół palików domostw.”
Chaves (1958: 134) donosi, że pośród Indian Siona z górnego rejonu rzeki Putumayo w Kolumbii: Kiedy pijący yage jest nowicjuszem, widzi węże, tygrysy i inne nonsensy. Te węże reprezentują liany yage; wtedy też węże są widziane w jednej grupie i nie można od nich uciec. Z tego powodu, ten który zwycięży yage, zwycięża także naturę i wszystkie niebezpieczeństwa, które atakują ludzi. W taki sposób Siona wyjaśniają zażywanie yage.
Informator ze Siona opisał swoje pierwsze doświadczenie z yage następująco (Mallol de Recasens, 1963: 65): Po wypiciu yage poszedłem się położyć w hamaku; krótko po tym zacząłem widzieć małe węże w wielkiej ilości, potem zaś dużego węża na krzaku, kiedy się otrząsnął, zrzucił coś w kształcie łusek.
Dla Piro ze wschodniego Peru, Baer (1969: 6) donosi, że informator opowiedział mu, iż pod wpływem ayahuasca: …w transie zobaczył wielkiego boa dusiciela, którego zaczął się bać i próbował go trzymać z daleka lub ogrodzić rękoma. W próbie jego chwycenia rozpoznał, że nie było tam żadnego boa.
Tessmann (1930: 517) twierdzi, że pośród Indian Ikito (Iquito) z północno wschodniego Peru: Bierze się tyle napoju, że można upaść. Potem obca substancja zaczyna działać. Mimo, że można widzieć wiele zwierząt, np. pędzące jaguary lub wielkie węże, nie ma się uczucia strachu.
Zerba-Bayon twierdzi (Fabre, 1955: 50), że Indianie z rejonu Caqueta, po zażyciu yage: „Zawsze kończą wpadając w szalone delirium; wierzą że zostali porwani przez przerażające bestie, zanurzają się w lesie w celu imitowania ich ujadania i rozwalają na kawałki wszystko, co znajdą po drodze…”
Satesson i Wassen (1966: 341) donoszą, że wcześniej wspomniana kobieta pół krwi, przepytywana przez Snethlage’a w Boliwii, powiedziała że jej ludzie brali napój, robiony z Banisteriopsis, znany lokalnie jako huascar (ayahuasca?) i „kiedy go wypili w prawidłowy sposób, mieli wizje zwierząt, szczególnie węży…”
Pod wpływem napoju z Banisteriopsis, Indianie Conibo-Shipibo z rejonu rzeki Ucayali we wschodnim Peru, zwykle widzą gigantyczne anakondy, jadowite węże i jaguary, rzadziej inne zwierzęta. Szaman-nowicjusz, przyjmując napój, wierzy, że przejmuje kontrolę nad gigantycznymi wężami, które stają się jego osobistymi demonami i zarazem najlepszą bronią przeciwko innym szamanom w paranormalnych bitwach. Szamani Conibo-Shipibo pod wpływem środka, wierzą też że łapią i przywracają dusze innych osób dzięki pomocy paranormalnych łodzi, których załogi, złożone z demonów są prowadzone przez żółtego jaguara i czarną pumę.
Pośród Indian Yekuana z południowej Wenezueli, Koch-Grunberg (1917: 324) donosi o wpływie caapi na szamanów, którzy udają odgłosy jaguarów. Niestety, nie opisuje on składników doświadczeń Indian Yekuana pod wpływem wywaru.
Joy i Schultes (1955: 127) donoszą, że kiedy Indianie Taiwano z rejonu rzeki Kananari we wschodniej Kolumbii piją yage: Niewątpliwie widzą jaguary i inne zwierzęta, ale halucynacje przychodzą w stanie półsnu i zwykle nie są dla nich przerażające.
rys. nr 2
Villarejo (1953: 191): twierdzi, że pośród Indian znad górnej Nape (plemię niesprecyzowane), kiedy do wywaru z ayahuasca doda się roślinę, zwaną amaron-yage (dosłownie: „boa-yage”), produkuje on wizje boa-dusicieli „wszystkich rozmiarów, które podpełzają obłąkańczo i wiją się wzdłuż ciała zostawiając uczucie swojego ciężaru, smrodu i zimnego charakteru. Kiedy mająca halucynacje osoba zaczyna się bać i krzyczy ze strachu, ayahuasquero (człowiek zarządzający sesją ayahuasca) wachluje go liśćmi „huasca huayra china panga”, mówiąc przy tym: „Odejdź wężu. Uciekaj, nie wracaj tu, boa.” Wraz z tym aktem, wizja znika. Halucynująca osoba może kontynuować doświadczanie innej wizji, zgodnie ze swoją wolą.”
Villarejo (1953: 190) z pewnością generalizuje na temat efektów ayahuasca zarówno na Indian, jak i na białych w górnej Amazonii, kiedy stwierdza, że osoba pod jej wpływem widzi: „Węże, które podpełzają i owijają się wzdłuż ciała lub są splecione, jak zwoje grubego kabla, na dystans kilku centymetrów…”
Użycie ayahuasca pośród Indian Ixiamas Chama (Tacana) z tropikalnego lasu w Boliwii, skutkuje zgodnie z Hissinkiem (1960: 524): „halucynacjami, które wywołują nadejście bestii, szczególnie jaguarów i węży o niezwykłych rozmiarach.”
Reinburg (1921: 31) twierdzi, że Zaparo ze wschodniego Ekwadoru, pośród których pracował, biorą: „Samą ayahuasca lub z dodatkiem yage”, a ich „głównymi postaciami są jaguary (tigre), węże i wrogowie z sąsiadujących plemion (głównie Jivaro i Tukano) lub zwierzęta, które spotykają podczas polowań w lesie: różne ptaki, małpy, tapiry, jelenie etc…”
Chaves (1958: 131-32): opisuje wizje Indianina Siona w czasie jego nowicjatu, gdy był małym chłopcem. Z dziewięciu opisywanych wizji, w dwóch pojawiają się węże, a jedna związana jest z rysunkami „jaguara”: (1) Kiedy dał mi trzeci łyk yage, zobaczyłem wielką ilość węży, które wyszły z ognisk – były niepoliczalne…(2) Wszedłem do pięknego domu, wszyscy ludzie wyszli, wystrojeni w pióra i grzechotki (naręcza nasion z wysuszonych owoców, którymi Siona się ozdabiają) i wszyscy nalegali, żebym także ubrał się w tej manierze. Poncha (kusmas), które nosili, były pomalowane w jaguary (tigres) i różne wzory… (3) Wtedy przeszedłem przez wodę do miejsca, gdzie można znaleźć anakondę, która jest panią i matką ryb; ma formę kobiety i mieszka w wielkim domu pod wodą, w którym rodzą się wszystkie ryby.
rys. nr 3
3. Halucynacje interpretowane przez Indian jako wizje demonów i/lub bogów
Doświadczenie bezpośredniego kontaktu z nadnaturalną rzeczywistością, wydaje się być niemal rutyną dzięki napojowi z Banisteriopsis. Dlatego też Carneiro (1964: 9) pisząc na temat grupowych sesji ayahuasca pośród Amahuaca, może uznać za zwyczajne wydarzenie, że: Kiedy środek zaczyna działać, yoshi (duchy) pojawiają się raz lub dwa. Mówi się, że one także piją ayahuasca i śpiewają z mężczyznami. Amahuaca pytają pojedynczego yoshi, gdzie był i co widział, a on im opowiada. W przeciwieństwie do snów, w których yoshi od czasu do czasu męczą lub ranią człowieka, w seansach z ayahuasca są zazwyczaj przyjazne i posłuszne. Yoshi może zostać godzinę lub dwie i potem odchodzi. Ale wtedy przychodzi inny, pije z Amahuaca, rozmawia z nimi, a potem także znika. W ten sam sposób, wiele yoshi może być widzianych i pytanych w ciągu nocy.
Odnosząc się do grupy Desana, należącej do Indian Tukano, Reichel-Dolmatoff (1971: 174) twierdzi: Budząc się z transu jednostka pozostaje przekonana o prawdzie religijnych nauk. Zobaczyła wszystko: Vaimahse (Pana Zwierząt Łownych) i Córkę Słońca, której głos także usłyszała, Wężowe Canoe, płynące przez rzeki oraz pierwszych ludzi, którzy z niej powstali. Głos kumu (rytualnego przywódcy) poprowadziła ją i wyjaśniła jej wszystko szczegółowo.
Wizje wzmacniają także wiarę w rzeczywistą moc czarownictwa, tj. zostało to zilustrowane na towarzyszących rysunkach, sporządzonych przez szamana Jivaro (zob. rys. nr 4 i 5).
Carneiro usłyszał także od informatora Amahuaca, że: „Można ściągnąć yoshi na pomoc pijąca ayahuasca i porozmawiać z nim”, a także, iż szaman (hawa’ai): „Może rozkazać yoshi pójść kogoś zabić”, ale: „Musi najpierw wypić ayahuasca, zanim osiągnie komunikację z yoshi”.
Pośród Indian Quijo ze wschodniego Ekwadoru, Oberem (1958: 78) donosi, że szaman w tej grupie – tak samo jak u Jivaro, żyjących trochę bardziej na południe – jest w stanie zobaczyć magiczne strzałki, którymi rzucają w niego inni szamani w celu spowodowania choroby lub śmierci: Jeśli sagra jest silna, chwyta je i umieszcza u swojego boku na ziemi, a ponieważ czynią mu one wielką szkodę, prosi błyskawicę, aby zeszła z nieba i zniszczyła te „strzałki” (demony). Podczas tego delirium, kiedy tylko „strzałka” pojawi się w jego wyobraźni, błyskawica rozświetla mrok pokazując skąd nadlatuje, a on ma czas obronić się za pomocą maty z liści huairashina panga, błyskawica zaś rozwala ją w mgnieniu oka.
Indianie Conibo ze wschodniego Peru również wierzą w to, iż wzięcie ayahuasca pozwala im dostrzec nadnaturalne aspekty natury. Wierzą, że tylko człowiek przyjmujący ayahuasca jest w stanie zobaczyć demony w powietrzu zakładając, iż demony są także uzdrowicielami, które schodząc na ziemię śpiewają i tylko szaman biorący ayahuasca jest w stanie je usłyszeć, a zatem przyłączyć się do nich w śpiewie. Jeden z szamanów Conibo powiedział, że demoniczny uzdrowiciel, którego widzi biorąc ayahuasca, jest białym człowiekiem, który przybywa samolotem, motorówką lub rowerem (jest to znajome Indianom Conibo z wizyt w peruwiańskich osiedlach). Po tym, jak ten niezwykły, demoniczny uzdrowiciel odchodzi, szaman zazwyczaj dostrzega innego, indiańskiego demona (chai koino), który wchodzi w ciało pacjenta, aby wyssać z niego wrogi przedmiot, powodujący chorobę.
Tendencja jednostek do wiary w to, że widzą nadnaturalne, została ilustrowana także przez raport Chavesa na temat wizji Indian Siona ze wschodniej Kolumbii (1958: 132). Informator Chavesa, Indianin z plemienia, z odnotowaną historią chrystianizacji, zawarł w opisach swoich wizji, rzeczy następujące: Oto kolejna wizja. Zobaczyłem wtedy Boga, który miał duży krzyż i mnie pobłogosławił. Oto kolejna wizja. Potem zobaczyłem duży, piękny kościół, więc wszedłem do niego w celu zobaczenia ceremonii, dzięki której jeden powinien rządzić ludźmi; dali mi rodzaj wina, osłodzonej wody, która reprezentuje łagodzące lekarstwa, które kuraka daje chorym ludziom. Oto kolejna wizja. Zauważyłem tam także duże drzewo ceibo, na którym można znaleźć wszystkich ludzi, którzy mieszkają na ziemi; są w formie ptaków różnych rodzajów. Z tego miejsca mogłem dostrzec wielki statek, na jego dziobie zaś wielkie lusterko, w którym można dostrzec niezliczoną liczbę marchewek – to słoneczni ludzie. Także kobietę pory suchej, ubraną na czerwono oraz kobietę pory deszczowej, ubraną w ciemne, niebieskie ubranie. Można tam zobaczyć wszystkie rzeczy tak, jak stworzył je Bóg; kiedy chce ukarać, zsyła ciągłą zimę w formie powodzi. Także stamtąd, mogłem zobaczyć statek diabłów, z którego pochodzą złe duchy, schodzące na ziemię i sprawiające, że ludzie cierpią.

Inny badacz Siona, Placido de Calella (1944: 747), zapewnia dodatkowe informacje na temat znaczenia nadnaturalnego kontaktu pośród tych, poddanych procesom misyjnym Indian. Informator powiedział mu: Curaca, na tych sesjach, wspina się do nieba, prosi o pozwolenie na wejście; dają mu bardzo atrakcyjny strój i przedstawiają w obecności Diosu; ale nie może podejść do niego zbyt blisko lecz przemawia z dystansu. A Diosu manifestuje mu swoją wolę, swoje życzenia i to, co powinien powiedzieć ludziom. Odwiedza także Piekło. Supai, uatii lub naczelny demon, pozwala mu zobaczyć wszystko.
Inny Indianin Siona powiedział Placidowi de Calelli (1944: 748): Dom yage jest, jak kościół; trzeba w nim postępować z wielką czcią. Czasem curaca ostrzega nas: „Diosu raiji (Bóg nadchodzi)”. Wtedy ludzie klękają, a Diosu spryskuje wszystkich obecnych wodą. A Indianie czują wodę, spływającą po ich głowach. Curacao mówi: „My Indianie mamy swój zwyczaj (lub religię). Diosu dał nam yage. Tak samo, kiedy był wśród nas, pił ją i zostawił dla Indian.” A pijąc yage raz na jakiś czas, curaca pozwala zobaczyć księgę Boga, bardzo pięknie i jego kielich także. Modli się lub rozmawia z nim.
4. Wrażenie dostrzegania odległych osób, „miast” i krajobrazów, zwykle interpretowane przez Indian jako wizje odległej rzeczywistości, np. jako jasnowidzenie
Szamani Jivaro, pod wpływem ayahuasca, często wierzą, że widzą odległe osoby i to, co te osoby robią. Nie będący szamanami, często zatrudniają szamana, aby „spojrzał” i powiedział im, jaka jest aktualna sytuacja rodziny, odległych krewnych lub ukochanych osób. Te odległe osoby oczywiście muszą być jednostkami, z którymi szaman jest już zaznajomiony, tak że „będzie wiedział, kogo szukać”. Jest też zwykle konieczne dla szamana, aby był już zaznajomiony z odległym miejscem i drogą, którą należy tam dojść, czy też powinien on znać wygląd i miejsce domu osoby poszukiwanej. Użytkownik ayahuasca, czy jest szamanem czy nie, ma także często doświadczenie podróżowania do odległych i nieznajomych wiosek, miasteczek, miast białych, których nie może zidentyfikować, ale których rzeczywistość jest nie do zakwestionowania (zob. rys. nr 6).
Szamani plemion Conibo-Shipibo ze wschodniego Peru, dzięki ayahuasca, mają zazwyczaj doświadczenia podróżowania pod ziemią w nadnaturalnych łodziach, żeby przyglądać się odległym miastom demonów. Znajdują się one, wg. wierzeń, pod ziemią, ale mówi się, że można je dostrzec, „ponieważ światło słoneczne przechodzi przez ziemię”.
Pośród Indian Coreguajes ze wschodniej Kolumbii, Perez Arbelaez (1937: 175) donosi o wierzeniu, używającego yage szamana, że możne podróżować do odległych miejsc. O swoim trzecim doświadczeniu z yage, Indianin Siona ze wschodniej Kolumbii mówi (Mallol de Recasens, 1963: 67): „Widziałem zalesione wzgórza, pola paproci i twarz Diabła”.
Zgodnie z Roessnerem (1946: 14), członkowie niezidentyfikowanego plemienia z regionu rzeki Ucayali we wschodnim Peru: którzy często praktykują używanie ayahuasca podczas wspólnych spotkań pijąc ją proponują żeby zobaczyć coś wspólnie, np. „Zobaczmy miasta!” Stało się kiedyś tak, że Indianie spytali białych ludzi co to za dziwne rzeczy (aparatos), które biegną tak szybko wzdłuż ulicy? Zobaczyli automobile, z którymi oczywiście, nie byli zaznajomieni.
rys. nr 5
Villarejo (1953: 191) donosi, że Indianie z regionu górnej rzeki Nappe we wschodnim Ekwadorze biorąc yage widzą: „Lasy, miasta, dzikie bestie, mgły…”
Użycie ayahuasca przez szamanów Amahuaca ze wschodniego Peru pozwala im, zgodnie z Carneiro (1964: 10) kontaktować się z duchem jaguara, który: „Mówi im wszystko, o czym chcą wiedzieć łącznie z wszelkimi danymi na temat zamierzonej ofiary [praktyk czarnoksięskich]”.
Calderon (1944: 87) donosi, że Indianie ze wschodniej Kolumbii, najprawdopodobniej Coreguajes, używają yage w celu „wskazywania miejsc, w których łowy będą owocne”.
5. Doświadczenie dywinacyjne, szczególnie przypadek wglądu, w sposób, w jaki dokonuje się ostatnich, nierozwiązanych przestępstw, głównie zabójstw i kradzieży lub też widzenie szamana, odpowiedzialnego za magiczne spowodowanie choroby lub śmierci danej osoby
Ayahuasca jest wykorzystywana przez szamanów-znachorów pośród Jivaro ze wschodniego Ekwadoru w celach dywinacyjnych, aby „zobaczyć” szamana, który zaczarował ich pacjenta. Generalnie, może on rozpoznać kim jest ta osoba, chyba że jest to szaman żyjący w bardzo odległej okolicy lub też pochodzi z innego plemienia.
Pośród Candoshi (Murato i Shapara), Tessmann (1930: 285) donosi, że napitek caapi jest używany „dla lepszej wizji, np. w celu odkrycia przyczyn śmierci, a następnie rozpoznania sprawcy”. Donosi także (1930: 402), że w plemieniu Tschamikuro analogicznie: „Napitek caapi jest używany, aby pozwolić jednostce lepiej ‘widzieć’ podczas leczenia…” O Zaparo, donosi (1930: 539), że używanie napitku caapi jest wśród nich stosowane: „Aby pozwolić na lepszą diagnozę”.
Reichel-Dolmatoff (1960: 131-32) stwierdza używanie zarówno Banisteriopsis, jak i Datura, pośród Noanama i Embera, należących do Choco: „Co wywołuje halucynacje, generalnie w celach dywinacyjnych”. Twierdzi on, bez rozróżnienia pomiędzy efektami tych dwóch roślin, że są one używane: „W celu identyfikowania personalnych wrogów, którzy próbują spowodować krzywdę swoimi magicznymi praktykami; w celu zetknięcia się z duchami przodków lub duchami drapieżnych zwierząt; w celu zlokalizowania miejsca spoczynku zagubionych lub skradzionych przedmiotów. Wizjom zazwyczaj towarzyszą wrażenie słuchowe i stany euforii, które, jak mówią, trwają wiele godzin. Jeden z naszych informatorów, który w przeszłości wziął dapa (rdzenny termin na Banisteriopsis), opisał swoje przeżycie tak: Gdzie jest wzgórze, tam zostaje ono zmiecione; gdzie jest woda, tam widać tylko plażę. Widać wszystkie rodzaje zwierząt i ludzi oraz miasteczek, słychać także każdy rodzaj muzyki: flety, piszczałki i bębny.„
Spruce donosi (1908: 413-14), że w wiosce Zaparo z regionu Pucayacu we wschodnim Ekwadorze, powiedziano mu: Jeśli byłbyś znachorem, który to wziął, kiedy odespałbyś wyziewy, przypomniałbyś sobie wszystko, co zobaczyłeś w swoim transie, w wyniku czego wydedukowałbyś przepowiednię, wróżbę lub to, czego od ciebie wcale nie żądano.
Donosi także, że szamani „Zaparo, Angutero, Mazane i innych plemion” piją ayahuasca: „Kiedy są wzywani, aby rozstrzygnąć spór czy kłótnię – aby dać odpowiednią odpowiedź poselstwu – aby odkryć plany przeciwnika – aby stwierdzić czy obcy nadchodzą – aby ustalić czy żony nie są niewierne – w przypadku chorego człowieka, aby powiedzieć, kto rzucił na niego urok, etc.”
Podsumowując wątłe i rozproszone dane na temat efektów użycia napoju z Banisteriopsis w lasach tropikalnych, Indianie mają tendencję do przejawiania następujących wątków:

1) Dusza oddziela się od fizycznego ciała i podróżuje, często towarzyszy temu uczucie lotu.
2) Wizje jaguarów i węży, a w mniejszym stopniu innych drapieżnych zwierząt.
3) Uczucie kontaktu z nadnaturalnym, czy to z demonami, czy w wypadku Indian poddanych procesom misyjnym, z Bogiem i Niebem i Piekłem.
4) Wizje odległych osób, „miast” i krajobrazów, zwykle interpretowanych przez Indian jako wizje odległej rzeczywistości, np. jako jasnowidzenie.
5) Uczucie widzenia szczegółowo popełniania niedawnych, nierozwiązanych zbrodni, szczególnie zabójstw i kradzieży, np. przeżycie wiary w to, że jest się zdolnym do wróżenia.
Inne doświadczenia, które są powszechnie dokumentowane wśród Indian, to halucynacje słuchowe i wizje geometrycznych wzorów, aur, swojej własnej śmierci, oraz walki pomiędzy demonami lub zoomorficznymi formami. W dodatku, wizje wydają się zawierać bardzo jasne kolory i ciągle zmieniające się kształty, gdy sceny nakładają się jedna na drugą. Zarówno Jivaro, jak i Conibo-Shipibo, którzy widzieli ruchome obrazy, mówili mi, że doświadczenia ayahuasca były porównywalne z oglądaniem filmów, a moje własne doświadczenie mnie tylko w tym upewniło.
W konkluzji, można zauważyć, iż w piciu napoju z Banisteriopsis występują regularności pomiędzy plemionami, położonymi na tak szerokim obszarze, jak Indianie Choco z zachodnich Andów w Kolumbii i Indianie Tacana ze wschodnich Andów w Boliwii. Jakkolwiek, wszystkie te, używające Banisteriopsis, ludy, zamieszkują środowisko lasów tropikalnych, a ich kultury często dzielą te same treści. Przyjmując względną ciągłość, jak też środowiskowe i kulturowe podobieństwa tych plemion, wydaje się zupełnie niemożliwe, aby wyizolować naturę doświadczenia, wywołanego użyciem yage z jego kulturowego kontekstu na podstawie samych tylko etnograficznych danych. Materiał komparatywny, taki jak towarzyszący artykuł autorstwa Naranjo, może jednak dopomóc w stopniowym rozwiązaniu tego problemu.
Michael Harner
Bibliografia:
1. Baer Gerhard, 1969 fine Ayahuasca-Sitzung unter den Piro (Ostperu). Bulletin de la Societe suisse des Americanistes 33: 5-8ˇ
2. Calderon Daniel, 1944 Yage, planta misteriosa y sugestiva. Colombia 1: 6 & 7: 87-88.
3. Carneiro Robert L., 1964 The Amahuaca and the Spirit World. Ethnology 3: 6-11. n.d. Unpublished field notes.
4. Chaves Milciades, 1958 Mitica de los Siona del alto Putumayo. XXXI Congreso Internacional de Americanistas, Miscelanea Paul Rivet Octagenario Dictata 2: 131--51. Mexico: Universidad Nacional Autonoma Mexico.
5. Fabre Renc, 1955 Quelques plantes medicinales de 1'Amerique Latine: leur utilisation therapeutique. Revue Generale des Sciences Pures
et Appliquees (et Bulletin de I'Association Francaise POUT l'Avancement des Sciences) 62: 42-55. Paris.
6. Goldman Irving, 1963 The Cubeo: Indians of the Northwest Amazon. Illinois Studies in Anthropology, No. 2. Urbana: University of Illinois Press.
7. Grandidier Ernest, 1861 Voyage donr l'Amerique du Sud: Perou et Bolivie. Paris: Michel Levy Freres.
8. Harner Michael J., 1962 Jivaro Souls. American Anthropologist 64: 258--72.
9. Hissink Karin, 1960 Notizen sur Ausbreitung des Ayahuasca-Kultes bei Chama-und Tacana-Gruppen. Ethnologica, neue Folge 2: 522-29. Leipzig.
10. Joy Arthur and Richard E. Schultes, 1955 Twelve Years in a Green Heaven. Natural History 64: 120-29. New York.
11. Koch-Grunberg Theodor, 1917 Vom Roroima turn Orinoco. Band 1. Berlin: Dietrieh Reimer. 1923 Zwei Tahre bei den Indianem nordwest Brasiliens. and ed. Stuttgart: Strecker und Schriider.
12. Mallol de Recasens Maria R., 1963 Cuatro representaciones de las imagenes alucinatorias originadas por la toma del Yage. Revista Colombiana de Folclor 3(8): 59-81ˇ Bogoti.
13. Oberem Ude, 1958 Espiritus y brujos en las riberas del Nape. Humanitas, Boletin Ecuatoriano de Antropologia 1: 76-83ˇ Quito.
14. Perez Arbelaez Enrique, 1937 Plantas medicinales y venenosas de Colombia. Bogotd: Editorial "Cromos."
15. Placido de Calella, 1944 Apuntes sobre los indios Sionas del Putumayo. Anthropos 35-36: 737-49ˇ Wien-Modling.
16. Reichel-Dolmatoff Gerardo,
- 1960 Notas etnograficas sobre los indios del Chocb. Revista Colombiana de Antropologia 9: 73-'58 Bogota.
- 1969 El contexto cultural de un alucin6geno aborigen: Banisteriopsis Caapi. Revista de Za Academia Colombiana de Ciencias
Exactas, Fisicas y Naturales 13(51): 327-45. Bogota.
- 1971 Amazonian Cosmos: The Sexual and Religious Symbolism of the Tukano Indians. Chicago and London: University of Chicago Press.
17. Reinburg P., 1921 Contribution a l'etude des boissons toxiques des indiens du nord-ouest de 1'Amazonie, I'ayahuasca--le yaje-le huanto.
journal de la Societe des Americanistes de Paris (n.s.) 13: 25-54; 197-216. Paris.
18. Roessner Tomas, 1946 El ayahuasca, planta m6aica del Amazonas. Revista Geografica Americana 26: 14-16ˇ Buenos Aires.
19. Santesson C. G. and Henry Wassen, 1936 Some Observations on South American Arrow-Poisons and Narcotics (A Rejoinder to Professor Rafael Karsten). Ethnological Studies 3: 330-58 Goteborg.
20. Spruce Richard, 1908 Notes of a Botanist on the Amazon and Andes (Alfred R. Wallace, ed.). London: Macmillan.
21. Tessmann Giinter, 1930 Die Indianer Nordost-Perus. Hamburg: Friederichsen, de Gruyter and Co.
22. Villarejo Avencio, 1953 Asi es la selva. and ed. Lima: Sanmarti.
23. Villavicencio Manuel, 1858 Geografie de Ia republica del Ecuador. New York: Robert Craighead
tłum. Conradino Beb

Niniejszy artykuł pochodzi z wyboru tekstów Hallucinogens and Shamanism, /ed./ Michael J. Harner, Oxford University Press, 1973.
Jakby co, moge podac ci mejla do niego.

